niedziela, 12 lipca 2015

Recenzja: Bourjois Rouge Edition Velvet Frambourjoise

Rouge Edition Velvet jest zamknięta w bardzo eleganckim i minimalistycznym opakowaniu. Przez noszenie w torebce czy kosmetyczce powstają na nim rysy, które jednak nie są bardzo widoczne. Aplikator jest całkiem precyzyjny, ułatwia nakładanie produktu na usta. Produkt ma dość nieprzyjemny zapach, który na szczęście ulatnia się po aplikacji.



Szminka wspaniale sunie po ustach, przyjemnie się ją nakłada. Szybko zasycha i "wżera" się w usta. Kolor można stopniować dokładając kolejne warstwy. Jest zupełnie matowa. Nie przesusza ust i nie podkreśla suchych skórek. Nie "wylewa" się poza kontur ust. Niestraszne jej jedzenie i picie, jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby zostawiła ślady na szklance. Schodzi po dłuższym czasie i ściera się równomiernie. Największy problem mam z jej zmyciem. Muszę poświęcić jej więcej czasu niż standardowej pomadce, aby w końcu zeszła.


Posiadam odcień 02 Frambourjoise, który jest bardzo intensywnym różem, wpadającym w kolor malinowy. Z braku So Hap'pink (weszłam 8 minut po otwarciu sklepu - rozpoczęciu promocji, i już go nie było :o) chwyciłam go jako pierwszy i poleciałam do kasy. Ciągle mam co do niej mieszane uczucia, raz uważam, że jest zbyt ciężka i mnie przytłacza, innym razem ją uwielbiam. Zastanawiam się jednak nad zakupem nowej i obecnie waham się między 07 Nude-ist a 09 Happy Nude Year. Może macie któryś z tych odcieni? :)

Pomadka w regularnej cenie kosztuje ok. 50 zł. Taniej można ją kupić w sklepach internetowych. Sama upolowałam ją na wiosennej promocji w Rossmannie -49%.



Co sądzicie Rouge Edition Velvet? Ostatnio wyszła też jej nowa hybrydowa wersja, czyli Rouge Edition Aqua Laque, jeśli taką macie, podzielcie się opinią. :)

8 komentarzy:

  1. Jaki piękny, delikatny makijaż! ✿

    ------

    http://hint-of-relief.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. great post :) love your blog!

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. w makijażach i kosmetykach jestem na bakier :)
    ale naustnik z posta kojarzy mi się ze świeżymi, soczystymi malinami... :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomadka jest świetna, a ten kolor - nieziemski! Przyznaję, że zmycie je to trochę problem :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Od dłuższego czasu czaję się na nią, ale nigdy nie wiem jaki kolor upolować. Chociaż Twoja recenzja przekonała mnie żeby się nie zastanawiać tylko kupować ☺
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie 😊
    http://landvanity.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń