czwartek, 23 lipca 2015

Recenzja: Rimmel Wake Me Up


Wake Me Up z Rimmela zdobył serca Polek. Spotkałam się z wieloma pozytywnymi opiniami i recenzjami. Tylko dlaczego? U mnie otrzymał zaszczytne I miejsce na liście najgorszych podkładów.


Przy aplikacji podkład ma bardzo nieprzyjemny i nachalny zapach, z czasem się ulatnia, jednak niesmak ciągle pozostaje. Konsystencja jest dość przyjemna, gładko sunie po skórze, nie jest zbyt lejący się ani gęsty.

Odcień jest pomarańczowy - po nałożeniu go na twarz wyglądam jak solara. Będzie pasował nie wszystkim, jedynie dziewczynom o dość ciepłych karnacjach. Przy nakładaniu palcami jego odcień nie jest aż tak intensywny, jednak wszystko się zmienia przy aplikacji pędzlem, co jeszcze podkreśla jego kolor.

Wake Me Up ma za zadanie rozświetlić i obudzić twarz. Nie można mu zarzucić, że tego nie robi. W podkładzie znajduje się drobno zmielony brokat (w dużej ilości!) i podejrzewam, że zimą wygląda to jeszcze całkiem w porządku, ale latem, przy wyjściu na słońce na twarzy tworzy się efekt kuli dyskotekowej (!).

Utrzymywanie się na twarzy jest przeciętne, jak przy zwykłym podkładzie, nie takim typu long-lasting.

Plus za filtr SPF 15 - świetna sprawa jesienią, zimą i wiosną, jednak na lato jest on za niski.

Standardowo podkład kosztuje ok. 41 zł. Można go znaleźć taniej na Allegro.

14 komentarzy:

  1. Ja po latach poszukiwania podkładu idealnego wreszcie trafiłam na korresa i pozostanę mu wierna pewnie już na zawsze. Dla mnie perfekcyjny makijaż na codzień to taki, którego nie widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o nim, ale skoro świetnie ci służy to super! :)

      Usuń
  2. Ja go miałam przez jakiś czas. Nie urzekł mnie może jakoś szczególnie, bo zależało mi głównie na trwałości, a tu niestety z nim trochę słabo. Na zapach nie zwróciłam najmniejszej uwagi, zaś kolor akurat do mnie pasował (o ile dobrze pamiętam to Soft Beige). Ale mój numer jeden w tej chwili to klasyk - Revlon Colorstay. Nic go jeszcze nie przebiło, jakkolwiek planuję się przerzucić na Annabelle Minerals, bo podobno zdrowsze dla cery :-) A Ty jaki miałaś kolor tego Rimmela? Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Revlon Cię nie zapycha? O minerałach słyszałam same dobre rzeczy, jedyny minus to chyba cena. :) A z Rimmela mam najjaśniejszy kolor, Ivory.

      Usuń
  3. Próbowałam kilku kosmetyków z Rimmela. Ostatnio odkryłam rewelacyjny podkład z Yves rocher pure. Jest rewelacyjny! Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Solara! To już nie dla mnie taki podkład :), dodatkowo kula dyskotekowa zniechęciła mnie totalnie :). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. zrezygnowałam z podkładu już jakiś czas temu. Nie dość, że mam bardzo jasną, prawie przezroczystą, cerę, to jeszcze ze skłonnością do wyprysków. Większość podkładów zatykało mi pory i robiła mi się masakra. Tylko kremy BB!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, bo u mnie kremy BB się nie sprawdzają, a czasem chciałabym nałożyć na twarz coś lżejszego.

      Usuń
  6. Próbowałam ten kosmetyk, ale nie jest dla mnie i mojej cery. Ale każdemu służy coś innego w mój gust trafia maybelline

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanawiałam się kiedyś nad nim, ale ten brokat mnie odrzucił.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet nie wiedziałam że on ma jakiś brokat, tym bardziej dobrze że nigdy go nie kupiłam i już nie kupię, dzięki za rzetelną recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Te drobinki rozświetlające są pokrewne z moim udanym podkładem Loreal :) Generalnie miałam kiedys odpowiednik wake me up z Wibo Illuminating i był super, niestety go wycofano.

    OdpowiedzUsuń