czwartek, 13 sierpnia 2015

Recenzja: Catrice Defining Blush Rose Royce

Doskonale napigmentowany, trwały, wydajny i idealny do każdej kosmetyczki - oto mój ulubiony róż z Catrice. :)


Zamknięty w przezroczystym opakowaniu (przy większej ilości nie ma problemu ze znalezieniem odpowiedniego koloru :P), które łatwo się brudzi (co wzbudza moją irytację). Przepiękny, ciepły, zgaszony kolor, jeden z "bezpieczniejszych" z gamy, o nazwie Rose Royce (020). Aksamitny, bez grudek i podobno z witaminą E. ;) Ożywia twarz i ładnie na niej wygląda. Produkt ma 5 gramów, jednak używam go od ponad pół roku i nadal niedużo go ubyło.


Aby ładnie prezentował się na skórze, wystarczy odrobina - delikatna chmurka. Jest dobrze napigmentowany. Oczywiście można z nim przesadzić, co zdarzyło mi się kilka razy, jednak po odpowiednim roztarciu pudrem da się to załagodzić.


To jeden z produktów, które mam na twarzy od rana do nocy, naprawdę ciężko go z niej zetrzeć. Gdy bronzer już zejdzie, on dalej mocno się trzyma. ;)

Obecnie do wyboru jest 9 kolorów, w tym 3 nowe. Mnie kusi jeszcze Mandy-rine i Legend-berry. Może gdy już wykończę obecny kupię jeden z nich, ponieważ jeszcze nie znalazłam lepszego różu.

Walczyłam jak mogłam - aparat zjadł kolory. Na żywo jest bardziej widoczny.

Największy plus? Cena. Kosztuje niecałe 15 zł, można go kupić w Naturach, Hebe i prawdopodobnie na stronie producenta. Jak wam się podoba? :)
Follow my blog with Bloglovin

9 komentarzy:

  1. kolorek fajny, a cena bardzo przystępna

    OdpowiedzUsuń
  2. Taka młoda osóbka a makijaż robisz dużo lepiej ode mnie ;).
    Bede zagladać po porady :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny kolorek i ładnie wygląda na buzi :) Ja mam swój ulubiony róż z clinique :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny naturalny kolor jeszcze nie próbowałam tej pozycji. U mnie od dawna róż ze smashbox, jestem nim zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny ten róż ma sliczny kolorek :)

    http://gabriellaaa6.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny kolor, a za taką cenę można spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam tego różu, ale w końcu muszę kupić :)

    OdpowiedzUsuń