poniedziałek, 2 listopada 2015

Recenzja: Bourjois 123 Perfect CC Cream

Jak już wspominałam w ostatnim poście (tutaj), sprawiłam sobie ostatnio krem CC z Bourjois. Od zakupu minął już ponad miesiąc, więc chyba pora na recenzję. ;)

Czym krem CC (colour correction) różni się od kremu BB (blemish balm)? Krem BB to zazwyczaj produkt typu "9 w 1" (Rimmel BB Cream) - ma za zadanie (na przykład): wyrównywać koloryt, nawilżać, zmniejszać widoczność porów, zakrywać i korygować niedoskonałości, wygładzać, matowić, rozświetlać i chronić skórę przed promieniami UV. Krem CC to podobno jego ulepszona wersja, której głównym zadaniem jest krycie niedoskonałości.



123 Perfect zawiera 3 pigmenty: morelowy - przeciw oznakom zmęczenia, zielony - przeciw zaczerwienieniom i biały - przeciw przebarwieniom. Nie wiem jak jest z tym naprawdę i czy te pigmenty zmieniają w jakimkolwiek stopniu produkt, jednak krem ma niesamowite krycie. Znacznie lepsze niż podkład z tej samej serii (tutaj).

Kolejna jego funkcja to działanie pielęgnacyjne - producent zapewnia 24 godzinne nawilżenie. Czy rzeczywiście jest tak długie? Trudno mi stwierdzić, bo zazwyczaj krem mam na twarzy około 12 godzin. Jednak, nakładanie go na skórę jest obłędnie przyjemne - tak jakbym aplikowała puszysty krem nawilżający, czy piankę. I dlatego aplikowanie ręką sprawia mi największą radość - na czas używania tego kremu porzuciłam pędzle do podkładu. ;) Dodatkowo, jest niebywale komfortowy. Nie czuć, że ma się go na twarzy.

Efekt, który ma zapewnić krem, jest oprócz ujednolicenia, rozświetlenie. I rzeczywiście tak jest. Mogę porównać to do rozświetlenia jakie daje podkład Healthy Mix, jednak jest on w tym przypadku spotęgowany. Krem nie zawiera drobinek, jest to efekt zdrowej i "mokrej" skóry. I tutaj, niestety, jest to zarówno plus, jak i minus.

Moja cera jest raczej normalna. Uczucie przesuszenia pojawia się sezonowo, w najzimniejszych miesiącach. Nie mam problemów ze świeceniem się - bardzo rzadko przypudrowuję podkłady. Po nałożeniu kremu CC muszę jednak to zrobić, gdyż jego nawilżenie i rozświetlenie wpływa na to, że po jakimś czasie zaczynam się świecić. Po całym dniu odbijam każde światło. ;)

Kolejną sprawą, na którą wpływają jego teoretyczne zalety jest fakt, że krem nie jest aż tak trwały jak podkład. Nie zasycha na skórze, nie wchłania się i po prostu zostaje "na wierzchu". Przy każdym dotknięciu twarzy, odbija się. Jednocześnie wchodzi w zmarszczki mimiczne.

Zdecydowanie odradzam go paniom o skórze mieszanej, tłustej i trądzikowej. U tych osób raczej się nie sprawdzi. Będzie dobry dla osób o skórze normalnej, suchej, może nawet naczynkowej, które nie mają dużych wymagań co do trwałości (lub po prostu nie dotykają twarzy w ciągu dnia :P).


123 Perfect ma dość rzadką konsystencję i przez to łatwo ubrudzić nakrętkę od opakowania przy okazji tracąc odrobinę produktu - za każdym razem trzeba upewnić się, czy został dokładnie zakręcony, inaczej może wypłynąć.

Jeszcze na sam koniec dodam, że malutkim plusem jest to, że krem ma odrobinę inną gamę kolorów niż inne podkłady Bourjois. Standardowo najjaśniejszy 31 to Light Vanilla, który o ile w sezonie wakacyjnym ma idealny kolor dla mnie, o tyle w chłodniejszych miesiącach odcina się od naturalnego koloru twarzy. Tutaj 31 to Ivory, znacznie jaśniejszy niż Light Vanilla (i dalej tak samo żółty). Polecam go wypróbować Paniom, które mają ten sam problem.

Warto czy nie warto? Same zadecydujcie. Bardzo lubię go za krycie i komfort w noszeniu, jednak trochę irytuje mnie fakt, że tylko przy nim się świecę. U niektórych jego właściwości mogą stać się zaletami, a u innych wadami i trzeba sprawdzić to na własnej skórze. ;)

Krem kosztuje standardowo 45,99 zł, można kupić go taniej w drogeriach internetowych lub na zbliżającej się promocji w Rossmannie -49% (podkłady, pudry i róże w  dniach 14-20.11.).

6 komentarzy:

  1. Jestem posiadaczką tlustej cery, więc u mnie by się nie sprawdził, ale widziałam sporo pozytywnych opinii o nim :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wielki problem z doborem tego typu kosmetyków. W mojej kosmetyczce są co najmniej cztery kremy BB, CC ( od najtańszych po te droższe) - nie lubię zbyt gęstych - bo mam wrażenie maski na twarzy, te lekkie są czasami z mało kryjące...spróbuję, tego o którym mówisz...zobaczymy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinien Ci się spodobać, jest kryjący, ale bez efektu maski. ;)

      Usuń
  3. Ja mam cerę mieszaną - w strefie T się przetłuszcza, ale ogólnie wysusza się na wiór :( Totalna masakra, jeśli chodzi o dobór kosmetyków. Nie trafiłam jeszcze na żaden krem CC czy BB, który by mnie zachwycił...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy go nie używałam, ale ponoć jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałam go kupić, ale chyba jednak się nie zdecyduję. Z tej serii mam podkład i nie polecam, przy suchej cerze potrafi bardzo mocno ściemnieć i podkreśla to co suche więc tu chyba nie mam odwagi sprawdzać.

    OdpowiedzUsuń