niedziela, 3 lipca 2016

Denko: Mixa Optymalna Tolerancja + Ziaja Kuracja Wybielająca + Sally Hansen Insta-Dri

Cztery produkty, które wykończyłam w czerwcu.



Mixa seria Optymalna Tolerancja - łagodzący tonik i mleczko do demakijażu. Tonik przyjemnie odświeżający, mleczko dosyć łagodne, nie radziło sobie z mocniejszym makijażem, ale przynajmniej nie szczypało w oczy. Delikatne produkty oczyszczające, nie podrażniały i nie ściągały skóry. W ogólnym rozrachunku niezłe, ale nie podbiły mojego serca.

Ziaja Kuracja Wybielająca - krem wybielający ochronny na dzień. Niestety - ogromny niewypał. Po pierwsze, kompletnie nie nadaje się jako krem na dzień, jest zbyt tłusty, więc makijaż z nim nie współgra. Używałam go na noc, a i tak czasem z rana czułam dosyć nieprzyjemne uczucie tłustego filmu na twarzy. Nie spełniał też swojego zastosowania - używałam go systematycznie parę dobrych miesięcy, a i tak nie zauważyłam żadnego wybielenia, czy chociażby rozjaśnienia przebarwień. Szkoda, bo pokładałam w nim wielkie nadzieje.

I na koniec Sally Hansen Insta-Dri. Została mi jeszcze 1/3 buteleczki, ale mam go od roku i niestety nie da się już go używać, zbyt mocno zgęstniał. Jeśli chodzi o przyspieszanie wysychania lakieru - w tym przypadku się u mnie nie spisał, bo zawsze tylko rozmazywał wcześniej położoną warstwę lakieru. Ale w przypadku przedłużania jego trwałości spisał się bardzo fajnie. Oczywiście nie chroni przed psuciem manicure'u od zmywania naczyń lub podobnych czynności, jednak dzięki niemu lakier potrafi wytrzymać na płytce 2 lub 3 razy dłużej.

Spotkałyście się wcześniej z tymi kosmetykami?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz