sobota, 3 września 2016

Denko: Astor Perfect Stay + Wibo + Oriflame + Evree + Sylveco + Catrice Defining Blush

Wakacyjne denko, czyli produkty, które zużyłam w lipcu i sierpniu.



Astor Perfect Stay - podkład zakupiony podczas wielkiej promocji w Rossmannie (tutaj). Pokładałam w nim duże nadzieje. Krycie okazało się średnie/średnie+, kolor mocno beżowy, odcień ivory ciemniejszy niż powinien (chociaż zastanawia mnie czy to nie przez jego undertone). Jak sugeruje nazwa - podkład jest raczej zastygający, matowy i niestety, ale używanie go latem w ogóle nie było komfortowe. Ciężki, mocno czuć go na twarzy, nadaje się raczej na chłodniejsze miesiące, niż środek lata. ;) W ogólnej ocenie całkiem okej, chociaż nie wiem czy do niego wrócę, po ostatnich podkładach celuję w coś lżejszego.

Wibo Growing Lashes - maskara zakupiona również w Rossmannie podczas promocji. Używałam jej niedługo, może około miesiąca lub dwóch. Efekt jaki daje nie jest powalający, delikatnie pogrubia rzęsy. Nie spodziewałam się wachlarza na powiece po tuszu za 11 złotych, jednak po dość krótkim czasie zaczął się fatalnie kruszyć i to całkowicie go u mnie przekreśla. Po kilku godzinach od jego nałożenia mam pod okiem pandę.

The One Instant Extensions Mascara Oriflame - tusz raczej przeciętny, efekt podobny jak przy Wibo. Szczoteczka niesilikonowa, dość duża, łatwo się nią pobrudzić, co zdarzało mi się wiele razy przy jego używaniu. Pod koniec również zaczął się kruszyć, jednak było to po upływie około 3 miesięcy, więc można mu to wybaczyć. ;)

Evree odżywczy krem do rąk - to jeden z moich ulubionych kremów do rąk. Znalazłam go na półce chwilę po tym jak marka wjechała do drogerii i bardzo mi się spodobał, a jakiś czas temu sobie o nim przypomniałam. Fajna cena, fajny skład, szybko się wchłania i ładnie pachnie, nie klei się. Wszystko super, tylko przy ostatnim razie zrobił się mało wydajny, może następnym razem przetestuję wersję skoncentrowaną.

Sylveco tymiankowy żel do twarzy - kolejny ulubieniec, używam go naprzemiennie z wersją rumiankową. Po żelu do twarzy nie spodziewam się nie wiadomo jakich efektów, jednak on jest delikatny dla skóry, całkiem dobrze oczyszcza i nie ściąga, co jest dla mnie podstawowym kryterium. Na początku ciężko było mi się przyzwyczaić do dość oryginalnego zapachu, jednak z czasem zaczął mi się podobać.

I na koniec Catrice Defining Blush 020, który został oceniony tutaj. Ostatnio zastąpiłam go czymś nowym, a ze względu, że mam go już tyle czasu powinien w końcu wylądować w koszu. W skrócie - świetny produkt za niską cenę, bardzo wydajny (dopiero niedawno dotknęłam denka) i całkiem uniwersalny i "bezpieczny" kolor.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz